Biografia



Pier Giorgio urodził się w 1901 r., w rodzinie wybitnego intelektualisty i polityka włoskiego Alfreda Frassatiego, właściciela bardzo popularnego we Włoszech, liberalnego dziennika La Stampa. Matka była malarką, której obrazy kupował między innymi król Włoch Wiktor Emmanuel III. Pier Giorgio nie miał łatwego dzieciństwa. Wychowywany był bardzo surowo. Jednak mimo rygoryzmów wychowawczych bardzo swoich kochał rodziców. W jego licznych korespondencjach nie odnajdujemy choćby cienia złości czy też pretensji do metod wychowawczych. Przeciwnie był niezwykle szczęśliwy, że mógł się w takiej rodzinie wychować. Jak pisała Luciana, jego siostra, będąca jednocześnie autorką jego biografii, Pier Giorgio nie miał prawa dysponować swoim życiem.

Heroiczne oddanie ubogim to chyba największe dzieło jakie po sobie pozostawił. Pomoc potrzebującym z biegiem czasu stała się dla niego prawdziwą pasją. Owa wrażliwość na ludzką biedę kształtowała się już od dzieciństwa. Będąc jeszcze nastolatkiem wstąpił do konferencji św. Wincentego - organizacji pomagającej najbiedniejszym. Codziennie odwiedzał najuboższe dzielnice Turynu robiąc dla biednych co mógł, od przynoszenia najpotrzebniejszych rzeczy, załatwiania miejsc w przedszkolach dla dzieci, po zwykłe dobre słowo i modlitwę. Oprócz działalności w konferencji zajmował się także pomocą dla sierot i żołnierzy powracających z I wojny światowej.

Duży wpływ na dojrzałość religijną Pier Giorgia miały lektury pism Ojców Kościoła, zaś autentyczna, żywa wiara zdaniem Frassatiego nigdy nie idzie w parze ze smutkiem i rozgoryczeniem. Na uwagę zasługują jego refleksje dotyczące cierpienia. Jak pisał w liście do siostry, cierpienie nie jest równoznaczne ze smutkiem, który jest chorobą gorszą niż wszystkie inne i jest prawie zamsze owocem braku wiary. Cel dla którego zostaliśmy stworzeni wprowadza nas wprawdzie na drogę pełną cierni, ale nie jest to droga smutna. Ona jest samą radością.

Był człowiekiem modlitwy. Modlił się stale, długo i wszędzie. Przepadał za nocnymi czuwaniami przed Najświętszym Sakramentem. Codziennie odmawiał różaniec. Modlił się zarówno w kościele jak i w czterech ścianach swojego pokoju, a także podczas wycieczek górskich, będących jego pasja.

W latach studiów z niewielkim gronem przyjaciół założył klub pod żartobliwą nazwą: Towarzystwo Ciemnych Typów. Główna i jedyna jego sekcja nosiła nazwę Terror, a sam Pier Giorgio przyjął przydomek Robespierre. Terror polegał głównie na wymyślaniu różnych niewinnych kawałów. Wspólne wyprawy górskie były okazja dla apostolatu wiary Pier Giorgia. Często zdarzało się, że ofiarował się wypastować wszystkim buty w zamian za wspólnie odmówiony różaniec. Myślał o przyjaciołach także na szlaku. Celowo udawał zmęczenie, by nie narzucać zbyt dużego tempa. W kręgu klubu Ciemnych Typów zrodziła się miłość Frassatiego do Laury Hidalgo. Starannie jednak ukrywał swe uczucie wiedząc, że ich ewentualny związek nie zostałby zaakceptowany przez matkę.

Na krótko przed uzyskaniem dyplomu inżyniera zaraził się chorobą Heinego Medina. Mimo ciężkiego stanu zdrowia wciąż nie przestawał myśleć o biednych. W przeddzień śmierci, w którym miało miejsce spotkanie członków konferencji św. Wincentego, sparaliżowaną już ręką napisał krótką notatkę do kolegi prosząc o wykonanie zadań, których sam nie mógł już wykonać. Zmarł w młodym wieku, po życiu krótkim, ale nadzwyczaj bogatym w owoce duchowe, by pójść do prawdziwej ojczyzny i śpiewać Bożą chwałę. Całkowicie pogrążony w bożej tajemnicy, całkowicie oddany służbie bliźniemu - tak można pokrótce określić jego pobyt na ziemi. Fascynacja pięknem i sztuką, zamiłowanie do sportu i gór. Zainteresowanie problemami społecznymi nie stanowiły dla niego przeszkody w stałym kontakcie z Absolutem. Na Jego pogrzeb przybyła nie tylko rodzina, przyjaciele, koledzy ze studiów, profesorowie, politycy i znajomi, ale także - ku zaskoczeniu wszystkich rzesze ubogich, których Pier Giorgio ukochał i wśród których w ukryciu spełniał dzieła dobroczynne. Była to oznaka ich wdziecznej życzliwości. Pier Giorgio - jak stwierdził Jan Paweł II - zaświadcza, że świętość jest dostępna dla wszystkich i że tylko rewolucja miłości może rozpalić w nas nadzieje na lepszą przyszłość.